Czy brak samodzielności u dziecka to zaniedbanie rodziców?

Blog człowieka króry mimo swej niepełnosprawności, jest aktywny i stara się żyć, pełnią życia.

Czy brak samodzielności u dziecka to zaniedbanie rodziców?

samodzielność

Wychowanie dziecka to ogromny wysiłek finansowy, fizyczny i emocjonalny. Każde dziecko ma swój indywidualny potencjał rozwojowy i to na rodzicach spoczywa odpowiedzialność za rozwój owego potencjału. Szczególnie starannie należy przygotowywać do samodzielności dzieci niepełnosprawne. Będzie to różny zakres samodzielności, ale każde dziecko powinno być przygotowane do samodzielności w maksymalnie dostępnym zakresie. Rodzice nie będą ze swoją pociechą przez całe jego życie, dlatego muszą przygotować dziecko do radzenia sobie w codziennych trudnościach, jakie niesie życie. Rodzic musi odciąć z czasem pępowinę. Jest to niezwykle trudne zwłaszcza, w kontekście dziecka z niepełnosprawnością. Jeśli niepełnosprawność wymusza korzystanie z opieki osób trzecich, to w ramach usamodzielniania dziecko powinno nauczyć się pomocy szukać i mądrze z niej korzystać. Bo życie samodzielne, to także umiejętność szukania dla siebie pomocy, gdy tego potrzebujemy.

Samodzielność to decyzyjność

W kontekście samodzielność, osób z niepełnosprawnościami bardzo dużo mówi się o tym aby podejmowali oni samodzielne decyzję. Do tego jedno też trzeba przygotować. Każda decyzja niesie za sobą szereg konsekwencji. Decyzję wpływają na życie każdego z nas. Decyzję żywieniowe mogą odbić się na naszym zdrowiu, to jak się ubieramy na na tym jak nas ludzie widzą. Podpisanie umowy wymusza na nas dotrzymania jej warunków, ponosimy też konsekwencje finansowe różnych decyzji. Dziecko należy nauczyć samodzielności również w aspekcie decyzyjności. Nikt nie rodzi się z tą umiejętnością, należy ją rozwijać jak każdą inną umiejętność. Młody człowiek nie rozumie konsekwencji swoich decyzji, ani nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swojego działania. To rodzic, uczy wielokrotnie mówiąc ” uważaj bo się poparzysz „, „uważaj bo spadnie” czy też uczy się dzieci by uważały na nieznajomych. Część prostszych decyzji jednak dziecko powinno podejmować samodzielnie. Rodzic nie może wyręczać dziecka w decydowaniu. Każdy z nas wie co dla niego najlepsze, czym się interesuje, co mu się podoba, na co ma w danym momencie ochotę a na co nie. Czy możemy kogokolwiek zmuszać by było takimi jakby chcemy?

Samodzielność, to decyzyjność z głową

O ile dziecko może, i powinno decydować, o sobie o tyle też należy pamiętać, iż ono dopiero uczy się tego. Jak wspominałem wcześniej nie zawsze rozumie, nie zawsze zdaje sobie sprawę że skutków swojej decyzji. Czy jeśli jeśli dziecko chce jeść tylko cukierki, albo jeśli zamiast się uczyć chce tylko się bawić czy należy im na to pozwolić? Taki młody człowiek nie rozumie w 100% swojego działania. Czy zdaje sobie sprawę iż jeżdżąc nadmiar słodyczy może, doprowadzić do wielu problemów zdrowotnych. Czy kiedy byliśmy mali uczyliśmy się chętnie, pewnie i były w szkole tematy mniej lub bardziej interesujące. Te bardziej interesujące uczyliśmy się chętniej. Jednak na zajęcia które były mniej interesujące raczej nie łatwo jest się zmobilizować. Od tego właśnie jest rodzic aby w takich sytuacjach interweniował.

Oczami dziecka

Dziecko widzi co jest dla niego dobre w danym momencie nie patrzy w przyszłość. Jako młody człowiek kurczowo trzymałem się mamy, wszędzie z mamą, nigdzie sam. Kiedy jednak (na porządku niezbyt chętnie) sam wyjechałem na kolonie na dwa tygodnie. Zrozumiałem że mamusia nie musi być przy mnie zawsze. Podobnie było z samodzielnym poruszaniem się po mieście. Czy nauczyłbym się być tak samodzielny grzyby mamusia tylko na mnie chuchała ? Gdyby podejmowała za mnie decyzję…